Nowe przepisy

Menu tygodnia Pokaz slajdów

Menu tygodnia Pokaz slajdów


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Zajrzyj do świata fine dining z przełomu wieków

Waldorf-Astoria, 1897

Kiedy po raz pierwszy spojrzysz na to menu z 1897 r., list przewozowy z Waldorf-Astoria, prawdopodobnie najlepszego hotelu w Nowym Jorku w tamtym czasie, pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, jest fakt, że to wszystko po francusku.Nawet mała notatka informująca gości, że mogą przygotować menu przed teatrem, jest po francusku, a ta nad nią mówi, że nie przyjmują rezerwacji po godzinie 19:00.

Chociaż to menu może wyglądać zupełnie inaczej niż te, które zobaczysz dzisiaj, nie różni się zbytnio od tego, jak było w tym czasie w eleganckich restauracjach w całym kraju. Dobra jadalnia byłokuchnia francuska; były one zasadniczo synonimami. Menu podzielone jest na zupy, sałatki, owoce morza, wyróżniony dział, w którym wymieniono wszystkie najdroższe rzeczy (przecież wszystko się nie zmieniło), wędliny, dziczyznę, warzywa w różnych przetworach, sery, owoce i mnóstwo deserów .

Howarda Johnsona, lata 50.

Menu tego tygodnia pochodzi z czasów świetności HoJo w latach 50. XX wieku i zapewnia doskonałą migawkę tego, jak wyglądało wtedy amerykańskie podniebienie w epoce kosmicznej.

Stek, „grillowane frankforty” i lody były wyróżnionymi pozycjami i bestsellerami (płyta ze smażonych małży, również pogrubiona, była w rzeczywistości główną innowacją w restauracji; przed HoJo smażone małże były małżami „z całym brzuchem”, a łańcuch zabrał się do smażenia smaczniejszych „pasków małży”, które następnie zyskały na popularności w znaczący sposób).

Kanapki były również główną częścią menu i pojawiły się w całkiem odjechanych odmianach. Rzadko spotyka się już kanapkę z kotletem suey, serkiem śmietankowym i oliwkami, sardynką lub „zachodnią” kanapką, jeśli w ogóle, a kanapka z samą sałatą i majonezem wydaje się ostatnio cholernie skąpa. Trochę dziwi, że w menu jest też kanapka z masłem orzechowym i bekonem, bo to dziś bardziej domena funky food trucków. Trzypoziomowe kanapki klubowe są nadal dostępne w prawie każdej restauracji, podobnie jak zestaw obiadowy złożony z połowy kurczaka z dodatkami, takimi jak ziemniaki, warzywa, sałatka, bułki i masło.

Holiday Inn, 1969

To menu z lipca 1969 r. (Woodstock!) daje świetny obraz tego, jak ludzie wtedy jedli: jednym słowem, po prostu.

Menu zaczyna się od wyboru sałatek (m.in. Sałatka Rosyjska, z szynką, nienazwanym serem, sałatą lodową, kaparami, marynowanymi burakami i ćwiartkami jajecznymi), „Przekąski” jak koktajl z krewetek i zupa oraz desery jak szarlotka na ciepło z skórka z sera cheddar, która najprawdopodobniej była pyszna.

Nie jestem pewien, dlaczego strona z przystawkami nosi tytuł „John Holiday Specials” lub dlaczego sekcja z kurczakiem zawiera długi opis tego, jak człowiek udomowił ptactwo (być zabawne, najprawdopodobniej), ale przystawki są dość proste: spaghetti z sosem mięsnym, steki, smażony lub pieczony kurczak, kotlety wieprzowe, kanapki na ciepło, wątróbka i przezabawna „Low Calorie Special” to ukłon w stronę szaleństwa zdrowotnego, które wtedy było w powijakach: pieczony burger wołowy, twarożek z brzoskwinią lub parą i „koszyk z krakersami”. Jak zmieniły się czasy!

Na ostatniej stronie znajduje się wybór smażonych i pieczonych owoców morza, a także kilka kanapek na zimno, w tym klasyczny triple deck club.

Śniadanie w Horn & Hardart, 1940

Najbardziej definiującym aspektem automatu była wygoda, a wielu ludzi wpadało na szybkie śniadanie w drodze do pracy. wto menu śniadaniowe? od 1940 r. (dzięki uprzejmości New York Public Library), kiedy automat był u szczytu popularności, wystawiony jest szeroki wybór artykułów śniadaniowych. Za jedyne 0,25 USD otrzymasz świeże lub duszone owoce lub sok i jajka, ciasta z grilla lub „frizzled beef” (inna nazwa rozdrobnionej wołowiny) na toście.

Był też spory wybór ciast śniadaniowych i pieczywa, takich jak ciasto kawowe, bułeczki cynamonowe i świetnie brzmiące „ciasto motylkowe cynamonowe”, które zawiera rodzynki i orzechy pekan. Jest też mnóstwo płatków zbożowych (w tym dawno nieistniejącego już Wheatswortha) i gorące śniadania, takie jak omlety, wiejski ozorek i jajko, smażone pomidory z jajecznicą i intrygująca „naleśnikowa” pieczona szynka i jajko.

Dzieci, 1900

To menu z archiwum internetowego Nowojorskiej Biblioteki Publicznej pochodzi z 1900 roku, zaledwie dwa lata po wprowadzeniu agresywnych planów ekspansji, i jest doskonałym obrazem tego, co biznesmeni jedli na śniadanie i podczas przerw na lunch na przełomie wieków. To bardzo proste, elegancko zaaranżowane menu, z wieloma daniami, które nie wypadłyby dziś z menu. Wyskakuje jednak kilka ciekawych pozycji: początkowo nie byliśmy pewni, co to jest „herbata wołowa”, ale okazuje się, że był to wtedy bardzo popularny napój i jest tylko bulion wołowy. Naleśniki z pewnością również brzmią dobrze (słynie z tego, że przyrządzano je na zamówienie we frontowych oknach), podobnie jak zupy, gulasze i haszysz. Jesteśmy jednak zaintrygowani „skrobią kukurydzianą”; to samo w sobie nie brzmi zbyt apetycznie, a kanapka z mielonym językiem najprawdopodobniej nie sprawdziłaby się dzisiaj tak dobrze. Wciąż jest kilka (głównie chińskich) restauracji, które serwują omlety z ostrygami, ale prawdopodobnie nie zobaczysz już tostów z mlekiem, głównego dania vintage, w którym tosty maczane są w gorącym, solonym, zagęszczonym mleku w menu.

Brązowe Derby, 1948

To jest całkiem eleganckie menu, zaskakująco high-endowy, ale wciąż pełen uniwersalnej klasyki. Krótko mówiąc, oferty tutaj są naprawdę na całej mapie. Przekąski obejmują zupę z kulek z macy, posiekaną wątróbkę drobiową, koktajl z homara i koktajl Derby, który zawiera nogi kraba, seler naciowy, awokado i odsączony dressing z Tysiąca Wysp. Przystawki obejmują spaghetti z pomidorami, grzybami i sosem mięsnym, peklowany hasz wołowy, enchiladas z kurczaka, „grenadyna z polędwicy wołowej” z sosem béarnaise, duszone krótkie żeberka, świeża grasica cielęca, hamburger, amandyna z pstrąga i pieczony homar. Desery obejmowały ciasta, ciasta, lody i „Coupe St. Jacques”, pokrojone owoce z lodami lub sorbetem.

Przejdź na ostatnią stronę menu, a znajdziesz sałatki i opcje „From the Broiler”. Sałatki obejmują sałatkę Derby (która zawiera coś, czego obecnie nie często widuje się, Julienne of Language), a także słynną sałatkę Cobb, a opcje z grilla obejmują duży wybór steków wraz z pieczonymi grzybami z bekonem na toście.

Gdyby konsultant nowoczesnej restauracji przyjrzał się temu menu, najprawdopodobniej kazałby właścicielowi skupić się na nim nieco bardziej. Ale częścią tego, co sprawiło, że Brown Derby było tak popularne, było demokratyczne podejście do jedzenia: jeśli chcesz tylko szybką miskę zupy lub burgera, niech tak będzie. Ale jeśli akurat jesteś Clarkem Gable'em dyskutującym o kontrakcie i masz ochotę na homara, to również wystawiliby ci jednego z nich.

Święto Dziękczynienia w nowojorskim Broadway Central Hotel, 1899

400-pokojowy Broadway Central Hotel został zbudowany w 1870 roku i był wówczas największym hotelem na świecie. Położony po zachodniej stronie Broadwayu, między Bleecker i Third Street, wówczas nazywaną Amity Street, znajdował się w samym sercu rozrywkowej dzielnicy miasta i szczycił się najlepszymi luksusami dnia, w tym trzema wspaniałymi jadalniami i meble z linii. Ze swoim mansardowym dachem i ozdobnym holem z pewnością również wyglądał tak dobrze.

Chociaż do czasu Święta Dziękczynienia 1899 roku nie był już największym hotelem na świecie, nadal była to elegancka dzielnica, a hotel nadal zaspokajał potrzeby elity. Menu na wieczór, który znaleźliśmy w internetowym archiwum Nowojorskiej Biblioteki Publicznej, został podzielony na sekcje Zupy, Ryby, Gotowane, Przystawki, Pieczeń, Dziczyzna, Sałatki, Wędliny, Warzywa i Desery, i jasne jest, że to musiała być niezła uczta .

Sala Kongresowa Saratoga Springs, 1856

Sala Kongresowa, z solidnym mansardowym dachem i okazałą arkadą, był jednym z tych hoteli, które obsługiwały zamożnych gości, którzy „przyjmowali lekarstwo” w Saratodze. 8 września 1856 r. rachunek za przejazd (który prześledziliśmy za pośrednictwem Nowojorska Biblioteka Publicznaarchiwum) zawierał niewielki, ale ozdobny asortyment tego, co musiało być najlepszą kuchnią tego dnia; dobry przykład tego, co jadał hoi polloi w latach poprzedzających wojnę secesyjną. Na początek była zupa wermiszelowa i pieczony okoń z homarem w sosie porto w dziale owoców morza. Wiele starych menu ma sekcję „gotowaną”, chociaż dziś brzmi to raczej nieatrakcyjnie, a ta zawierała udziec barani, szynkę, peklowaną wołowinę lub kurczaki (uwielbiam fakt, że kurczaki są w liczbie mnogiej). Dania zimne obejmowały glazurowaną szynkę westfalską lub ozorek, a także pieczoną baraninę, wołowinę, cielęcinę, jagnięcinę lub nadziewane wiosenne kurczaki (znowu w liczbie mnogiej kurczaków).

Lutèce, 1980

Menu podzielone jest na dziewięć sekcji: zupy; różnorodne musy i przekąski; owoce morza, w tym smażony homar i cały łosoś lub okoń en croute (w cieście); „Truffe en Pate Lucullus”; przystawki, w tym cassolette z kraba, klasyczna soli meuniere, cote de boeuf i kilka przetworów z cielęciny, jagnięciny, kurczaka i kaczki (w tym popularna duszona jagnięcina z czosnkiem); dodatki, w tym glazurowana marchewka, fasolka szparagowa, endywia na maśle i smardze; francuskie sery i desery, w tym mus czekoladowy z rumem, naleśniki flambirowane, ciasto czekoladowo-pomarańczowe i suflety; i wreszcie kawa i herbata.

Andre Soltner był jednym z pierwszych szefów kuchni w Ameryce, który kładł nacisk na świeże, sezonowe składniki (smardze wskazują, że było to wiosenne menu), a do menu włączył rustykalne dania swojej rodzinnej Alzacji i nocne specjały, takie jak tarta cebulowa, która stał się jednym z najbardziej znanych dań w restauracji. I chociaż menu może wskazywać, że Lutèce była duszna i pretensjonalna, obecność Soltnera i jego żony Simone, którzy prowadzili jadalnię, nadała restauracji domową, mamusiowo-popową atmosferę (w rzeczywistości para mieszkała na górze).

New York and Florida Express, 1900

Menu obiadowe w maju tego roku, od Archiwum Biblioteki Publicznej w Nowym Jorku, był dość prosty, ale nadal przewyższał dzisiejsze oferty Amtrak o milę. W ofercie była zupa ostrygowa, cebula perłowa i „pink money pickles”, które zostały zasypane imbirem i cynamonem, smażony czerwony lucjan z sosem tatarskim i „duszona” wołowina z warzywami. Wędliny obejmowały jagnięcinę jagnięcą, pieczoną wołowinę, szynkę, język wołowy i sardynki, a lżejsze potrawy zawierały fasolkę po bretońsku i sałatkę z kurczaka. Na boku podawano gotowane ziemniaki lub cebulę, ryż i fasolkę szparagową. Oferowano również ser i krakersy, a także szarlotkę, różne ciasta, wafle i „owoce Golden Gate”, o których nie udało mi się wyśledzić żadnych szczegółów. Napoje obejmowały kawę, mleko, herbatę i „wodę stołową z Wolf Trap Lithia Springs” w Wirginii (wspominając, że był to miły akcent).

Posiłki kosztują jednego dolara, co stanowi równowartość około 30 dolarów w dzisiejszych pieniądzach.


Najlepsze w niedzielę: 6 pocieszających przepisów na weekendowe popołudnie

Pocieszający, pyszny niedzielna kolacja ma niemal mistyczną zdolność wydłużania weekendu. Chociaż w rzeczywistości pragniemy tego rodzaju gotowania każdego dnia tygodnia. Oto ulubione obiady rodzinne naszych redaktorów.


Najlepsze w niedzielę: 6 pocieszających przepisów na weekendowe popołudnie

Pocieszający, pyszny niedzielna kolacja ma niemal mistyczną zdolność wydłużania weekendu. Chociaż w rzeczywistości pragniemy tego rodzaju gotowania każdego dnia tygodnia. Oto ulubione obiady rodzinne naszych redaktorów.


Najlepsze w niedzielę: 6 pocieszających przepisów na weekendowe popołudnie

Pocieszający, pyszny niedzielna kolacja ma niemal mistyczną zdolność wydłużania weekendu. Chociaż w rzeczywistości pragniemy tego rodzaju gotowania każdego dnia tygodnia. Oto ulubione obiady rodzinne naszych redaktorów.


Najlepsze w niedzielę: 6 pocieszających przepisów na weekendowe popołudnie

Pocieszający, pyszny niedzielna kolacja ma niemal mistyczną zdolność wydłużania weekendu. Chociaż w rzeczywistości pragniemy tego rodzaju gotowania każdego dnia tygodnia. Oto ulubione obiady rodzinne naszych redaktorów.


Najlepsze w niedzielę: 6 pocieszających przepisów na weekendowe popołudnie

Pocieszający, pyszny niedzielna kolacja ma niemal mistyczną zdolność wydłużania weekendu. Chociaż w rzeczywistości pragniemy tego rodzaju gotowania każdego dnia tygodnia. Oto ulubione obiady rodzinne naszych redaktorów.


Najlepsze w niedzielę: 6 pocieszających przepisów na weekendowe popołudnie

Pocieszający, pyszny niedzielna kolacja ma niemal mistyczną zdolność wydłużania weekendu. Chociaż w rzeczywistości pragniemy tego rodzaju gotowania każdego dnia tygodnia. Oto ulubione obiady rodzinne naszych redaktorów.


Najlepsze w niedzielę: 6 pocieszających przepisów na weekendowe popołudnie

Pocieszający, pyszny niedzielna kolacja ma niemal mistyczną zdolność wydłużania weekendu. Chociaż w rzeczywistości pragniemy tego rodzaju gotowania każdego dnia tygodnia. Oto ulubione obiady rodzinne naszych redaktorów.


Najlepsze w niedzielę: 6 pocieszających przepisów na weekendowe popołudnie

Pocieszający, pyszny niedzielna kolacja ma niemal mistyczną zdolność wydłużania weekendu. Chociaż w rzeczywistości pragniemy tego rodzaju gotowania każdego dnia tygodnia. Oto ulubione obiady rodzinne naszych redaktorów.


Najlepsze w niedzielę: 6 pocieszających przepisów na weekendowe popołudnie

Pocieszający, pyszny niedzielna kolacja ma niemal mistyczną zdolność wydłużania weekendu. Chociaż w rzeczywistości pragniemy tego rodzaju gotowania każdego dnia tygodnia. Oto ulubione obiady rodzinne naszych redaktorów.


Najlepsze w niedzielę: 6 pocieszających przepisów na weekendowe popołudnie

Pocieszający, pyszny niedzielna kolacja ma niemal mistyczną zdolność wydłużania weekendu. Chociaż w rzeczywistości pragniemy tego rodzaju gotowania każdego dnia tygodnia. Oto ulubione obiady rodzinne naszych redaktorów.